Strona główna O Autorze Aktualności Nauka Galeria Pastele Wydawnictwa

Wystawy 

Ze strzelba i kredka

WPROWADZENIE
Książka, którą Państwo otworzyliście jest zbiorem wspomnień i przygód myśliwskich przeżytych osobiście przeze mnie, a także tych opowiedzianych przy ciepłym blasku kominka przez przyjaciół i kolegów myśliwych. Zdecydowałem się napisać ją za namową rodziny i przyjaciół oraz czytelników moich poprzednich wspomnień zawartych w „Szepcie ciągnącej słonki”. Wybrałem ciekawsze wydarzenia z życia myśliwego, również te wzbudzające głębsze refleksje na temat pasji łowieckiej i związku człowieka z przyrodą oraz emocji kierujących naszym postępowaniem. Opisy zdarzeń mają charakter reportaży i czytelnik może odczuwać pewien niedosyt pięknych opisów przyrody zawartych w opowiadaniach klasyków. Ten niedosyt chciałem przynajmniej częściowo zaspokoić poprzez zamieszczenie w książce impresji pastelowych, które są mi bliższe aniżeli impresje i fantazje literackie, których wyzbywałem się z premedytacją w 35-letniej pracy naukowej.

Moje zainteresowania plastyczne wywodzą się już z wczesnego dzieciństwa, kiedy to starałem się naśladować rysunki ojca, a później wykonywać ilustracje do przeczytanych książek. W tamtych bowiem czasach, wobec braku internetu i przy bardzo skromnej telewizji, lektura przygodowych klasyków była jedyną rozrywką dzieci i młodzieży. Próbowałem malować akwarelami, a nawet farbami olejnymi i niektóre z tych obrazków dzięki troskliwości rodziców zachowały się do dzisiaj. W miarę dorastania marzenia moje zmieniały się i w końcu pod wpływem pozytywnych wrażeń z pracy ojca jako terenowego lekarza weterynarii przeistoczyły się one w chęć poznania przyrody i świata zwierząt. Urzeczywistniło się to ostatecznie w studiach na Wydziale Weterynarii w Warszawie i w późniejszej pracy naukowo-badawczej w dziedzinie fizjologii zwierząt. Z malowaniem odzyskałem kontakt dopiero po ukończeniu studiów poprzez bliską kuzynkę Anię Chełmicką - profesjonalną artystkę, specjalizującą się w technice pastelowej. To dzięki niej zdobyłem elementarne wiadomości, jak malować pastelami. Spróbowałem i tak się zaczęło. Mimo że minęło dużo czasu, to namalowałem niewiele. Wynikało to prawdopodobnie z zaangażowania bez reszty w pracę naukowo-badawczą, która mnie fascynowała. Moja energia psychiczna była więc ukierunkowana na inną twórczość, polegającą na poznawaniu świata poprzez wiedzę empiryczną, zdobywaną za pomocą skomplikowanych i pracochłonnych doświadczeń fizjologicznych. Twórczość artystyczna też wymaga głębokich przemyśleń i właściwego, pozytywnego ukierunkowania energii naszej psychiki, przez co może być czasowo konkurencyjną dla twórczości badacza. Z drugiej zaś strony wyobraźnia artystyczna pozwala odrywać się od otaczającej rzeczywistości, spoglądać na nią innym okiem, z dystansu i przez to inspirować w formułowaniu celów badawczych. Satysfakcję można czerpać z obydwu rodzajów twórczości, jednakże radość z osiągniętych celów naukowych zobojętniana jest długim okresem ich osiągania i jest okupiona trudami i niepowodzeniami realizowanych zadań. Ostateczny efekt w postaci opublikowanej pracy naukowej nie daje wiec tak dynamicznej satysfakcji, jak kilkugodzinne przekazywanie wizji otaczającego świata za pomocą kredki. Niestety, nie zawsze to zadowolenie występuje i często frustracja zastępuje satysfakcję z nieosiągniętego celu. Tematyka moich pasteli związana jest nierozerwalnie ze światem przyrody, tajemniczym, pięknym i wciąż mało poznanym. Zawsze fascynowały mnie cuda natury, w mniejszym zaś stopniu wytwory ludzkich rąk jako zdobycze cywilizacji, nawet gdy były one pokryte wieloletnim pyłem historii. Inspirację do malowania czerpię z otaczającego mnie świata przyrody, starając się w pastelowych szkicach przekazywać własny odbiór rzeczywistości. Ścisły kontakt z przyrodą zapewnia mi moja wieloletnia pasja łowiecka, dostarczająca niezapomnianych wrażeń z natury, praktycznie niedostępnych żadnemu mieszczuchowi, spędzającemu wolne chwile przed telewizorem i wśród betonów wielkiego miasta. Obserwując wschody i zachody słońca, leśne łąki ubarwione kwieciem, ozdobiony bogactwem kolorów jesienny las czy też wsłuchując się w odgłosy nocy leśnej posrebrzonej światłem księżyca, staję się bogatszy duchowo i szczęśliwszy. Te wrażenia wizualne i towarzyszący im niezapomniany zapach lasów i pól dostarczają inwencji dla mojej hobbystycznej rozrywki - szkicowania pastelami.

mail@tomaszmotyl.pl